wtorek, 20 sierpnia 2019


"Wyspa Mgieł" Maria Zdybska



Opis:

Czasami dwie dusze łączy więź silniejsza niż śmierć.

Ona – przybrana córka pirata, uratowana z morskiej kipieli. W jej przeszłości ukryty jest klucz do potężnej mocy, która może przynieść wybawienie lub zgubę.
On – potężny mag, wyrzutek, arogant i sybaryta. Od lat poszukuje, choć sam nie wie, czego i dlaczego.
Kiedy jednak ich drogi się spotykają, przejmują nad nimi kontrolę siły potężniejsze od nich samych. Bogowie i demony, nieumarli i czarnoksiężnicy, zapomniana magia i stracone życia – droga do ich poznania zaczyna się na tajemniczej Wyspie Mgieł.

Tom: I
Seria: Krucze Serce
Ilość stron: 420
Premiera: 30.06.2019
Wydawnictwo: Wydawnictwo Inanna





Moja opinia:

"Nie módl się za głośno, bo obudzisz bogów."

   Czytając "Wyspę Mgieł" wkraczamy do świata baśni. Świata magii, tajemniczości, czarów i tajemnic. Tutaj nic nie jest pewne. Nic nie jest jasne. Wszystko owiane jest mgłą. Mgłą, która wciąga nas w swój świat. Wsysa i nie pozwala uwolnić się z jej szponów. Szpony potężne jak u samego kruka. Majestatycznego, ogromnego ptaka, który niesie za sobą przesłanie, groźbę i ratunek z jednym. Wydostaniemy się z tej kipieli, jaką zgotowała nam , czytelnikom autorka, tylko i wyłącznie wtedy, gdy skończymy czytać...

   Główna bohaterkę po raz pierwszy spotykamy już na samym początku, kiedy jako ośmio-dziewięcioletnie dziecko zostaje wyłowiona z kipieli wodnej przez Hego. Kapitana statku Zielona Harpia. To on ocala Lirr od niechybnej śmierci w zburzonej wodzie. Kim jest? Dlaczego została skazana na taka karę? Za co? Tego niestety nie ie nikt - nawet ona sama. Jedyną rzeczą, która jej została po poprzednim życiu jest medalion z akwamarynu, z którym się nie rozstaje.


"Byłą to jedyna rzecz, z któa ja znaleziono, jedyna, która dawała pewność, ze zanim Hego wyłowił ją z morza, miała jakieś zycie i byc może nawet kogoś bliskiego, kogo obchodziła na tyle, ze dał jej ten amulet, ten talizman, ten znak."

Po kilku latach żeglugi Hego zsyła ja na ląd - poznaje wyspę Ysborg. Tutaj poznaje nowe zwyczaje, nowych ludzi. Musi nauczyć się żyć wśród ludzi, gdzie panują inne zwyczaje i totalnie inny ubiór.
Nie wiadomo dlaczego Hego zostawia Lirrian u księżnej Maeve i jej syna Caela ale musiał mieć swój plan. A może jakiś zakład? To tajemnica, która mam nadzieję rozwiązać w kolejnej części.
Stan zdrowia księżnej szybko się pogarsza. Zostaje wezwany z Południa medyk Vioral a Elirrianoi zostaje wytypowana do podróży na tajemniczą Wyspę Mgieł...
W tej podróży, tak jak i na zamku, bedzie towarzyszył jej tajemniczy kruk. Kto to jest? Jakie ma zadanie? Co ma współnego z główna bohaterka, że ją prześladuje?

   Wyruszamy z Lirr do krainy baśni. Droga do Sanktuarium Zarii będzie długa, i mroczna. Pełna czyhających niebezpieczeństw. Poznamy między innymi Rusałkę (Wodnicę) o imieniu Milda, która wbrew pozorom okaże się idealnym kompanem na te wyczerpującą podróż. Razem z nimi z każdym krokiem wkroczymy na tereny, gdzie walka dobra ze złem będzie widoczna gołym okiem. Gdzie wrogowie będą sobie na wzajem znani. Gdzie intryga będzie gonić intrygę. Gdzie pozna tajemniczego maga Rena. Raidena, który będzie dla niej przekleństwem jak i ocaleniem.

Autorka dobrze wykreowała ten bajkowy świat. Z każdą przekręcaną kartką wkraczamy krok za krokiem do tego zaczarowanego świata. Będziemy prowadzeni niczym cień Lirr po krainie, gdzie na każdym kroku grozi niebezpieczeństwo. Gdzie z każdym dźwiękiem w nocnej ciszy włos się jeży. Znajdziemy wiele odpowiedzi ale poznamy jeszcze więcej tajemnic. Jest także szczypta romantyzmu. Uczucie Lirr do księcia jest urocze. A na dodatkowe uznanie zasługują tutaj "przekleństwa" młodziutkiej Lirrian, które są iście pirackie i totalnie nie przystają młodej damie mieszkającej na dworze. Ale dzięki nim możemy się uśmiechnąć.


" Łajno wieloryba, szlam, jucha i ścierwo chędożonego Lewiatana!"

   Książkę czyta się szybko. Przeczytałam ja w jeden dzień.  Bardzo ładnie jest przedstawione morze i wszystko co z nim związane. Ale zabrakło mi troszkę jakiegoś wątku morskiego. Ona, przybrana córka pirata, mimo zsyłki na ląd ciągle jest myślami po bezkresnych wodach. Myślałam, że chociaż ta podróż Lirrian po Łzy Zarii odbędzie się trasą morską. Ale z drugiej strony nie poznalibyśmy Mildy, która mnie oczarowała. Mnie i Lirr. W końcu mogła by  być jej prawdziwą i jedyną przyjaciółką. Tylko dlaczego po jej zniknięciu miejsce w myślach głównej bohaterki zajmuje Ren? Dlaczego się nie martwi o nowo poznaną dziewczynę, która towarzyszy jej i pomaga w tej ciężkiej drodze? Bardzo kusząco rozwija się relacja hate-love miedzy Elirrianoi a Raidenem i mam ogromna chrapkę poznać co będzie dalej.

   Jak na debiut jestem bardzo mile zaskoczona. Brakuje kilka elementów nadające stuprocentowa spójność ale zawsze daje mi nadzieje na zdecydowanie lepszy drugi tom serii Krucze Serce.

Jeżeli lubicie fantastykę, zaczytujecie się w baśniach, to jest to książka idealna dla Was. Spełni Wasze wymagania i będziecie oczekiwali kolejnych części w napięciu, aby poznać dalsze losy Lirr i Rena.

Polecam


   



Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Inanna






Ogólnie: 9/10





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz