środa, 31 lipca 2019


"Słoneczniki po burzy"
Ewelina Maria Mantycka




Opis:

Pierwsza część barwnej sagi rodzinnej, osadzonej w realiach współczesnej polskiej wsi. Liliana Kłosowska-Maj po pięciu latach trwania w toksycznym małżeństwie postanawia uciec z wielkiego miasta, by jej córeczka mogła wychowywać się w innym, pozbawionym wiecznego strachu, środowisku. Wprowadza się do rodzinnego dworku, gdzie spędziła dzieciństwo. Nawiedzony dwór prababki Rozalii, zwanej "Czarownicą z Ogrodowej", staje się spokojną przystanią dla matki i córki. Choć wszystko zdaje się pomyślnie układać, a na horyzoncie pojawia się nowe uczucie, natrętnie powracają wspomnienia przeszłości, a stare domostwo kryje w swoich zakamarkach okrutne tajemnice, legendy i wiele wylanych łez. Losy Kai i Lilki to początek opowieści o różnych pokoleniach, problemach i losach rodziny z Ogrodowej.

Autor: Ewelina Maria Mantycka
Seria: Saga rodziny z Ogrodowej
Tom: I
Premiera: 27. 03. 2019
Ilosć stron: 352
Wydawnictwo: Videograf S.A.





Moja opinia:

   Lilianna Kłosowska - Maj to kobieta po przejsciach. Mimo swego wieku przeszła juz piekło. Ślepo wierzyła, że jej maż to ten jedyny. Ze wszystkimi wadami miała nadzieję. Ale niestety i ona z czasem umiera. Wycierpiała kilka lat kiedy zdecydowała sie definitywnie zakończyc małzeństwo. Rzucic wszystko, wielkie miasto i ze swoim najwiekszym skarbem (4-letnią Kają) powrócić do domu. Domu z młodości. W domu, w którym byłą kiedys szcześliwa. Czarnów dawał nadzieję i schronienie. Dom do przodkach wiare. Czy Lila znajdzie tutaj ukojenie? Czy na nowo stanie na nogach? Czy zaufa meżczyznie, który stanie na jej drodze? A czy przeszłosc nie powróci? Wszytko to i jeszcze wiecej w historii pełnej uczuc od bieli po czerń. Skrytą przeszłosć prababki i żonglowanie emocjami piórem autorki niczym zawodowiec.


""Dopóki żyjesz da sie naprawić wszystko, nawet najgorszy wrak."


Ul.Ogrodowa to wyjatkowe miejsce. Autorka własnie tutaj w Czarnowie, w malutkiej wsi na lubelszczyźnie umiejscowiła akcję. To tutaj młoda Iza niespodziewanie umiera. Śmierć owiana tajemnicą taka samą jak sama historia babki Rozalii. Legendy i pogłoski nadal siedza w podswiadomości mieszkańców. Czy kiedykolwiek ujrzą swiatło dzienne? Od tamtych tragicznych wydarzeń naszło pasmo nieszczęsć. Czy mimo wszystko Lila odnajdzie tutaj szczescie i spokój?


"Powoli zaczynała wierzyć, że wszystko się ułoży, bo tu, w dworku, wszystko tchnęło spokojem."

Na ogromne uznanie zasługuje drzewo genealogiczne, któe autorka zamieściła. Dzieki niemu bez problemu mozemy poruszać sie po historii bohaterów. W pierwszym tomie to zdecydowanie łatwiejsze i nie do końca potrzebne. Ale  myślę, że kolejne tomy wprowadza sporo zamieszania nowymi bohaterami i watkami a dzieki gotowego drzewu genealogicznemu mozemy skupiać sie na czytanym tekscie.  W razie jakichkolwiek wątpliwosci mozemy zerkac sobie na tę podpowiedź zamiast tracić czas na rozmyslania czy nawet samodzielne rozwysowywać to wszystko.

    Lilianna jest ciepłą osóbka. Wiele wycierpiała. Na szczeście znalazła siłe i motywacje by opuscic meza sadystę. Meża, który ja kontrolował, bił, szarpał, gwałcił... Brutalne opisy dają nam do myślenia. Tak jak i to do czego zdolna jest matka aby chronić własne dziecko. Ten zwiazek zagłuszyc jej pradwziwe oblicze. Jej dobroć i radosc. Wszystko co miała straciła. Jej zadziornosć została zepchnieta do czelusci szuflady.


"Jego obecnosc dawała jej poczucie bezpieczeństwa i radość kiełkowała w niej niczym zaczątek wiosny."

 Jej kuzyn Rajmund nazywany Rajem to takze człowiek po przejściach. Musiał sam podołać wychowaniu dwóch już nastoletnich bliźniaków i nastoletniej już córki. Dlaczego został sam? Co sie stało z jego zoną? Jest wspaniałym ojcem. Wie, jak postepować z dziećmi, wie jak je uczyc i egzekwowac wszystko co musza zrobić. Najbardziej martwi sie rpzyżłoscia swoich dzieci, ich wykształceniem. A on? On niczego nie potrzebuje. Nie chce wikłąć sie w kolejny zwiazek.
Strach przed porzuceniem? Zdeptanie uczuć? O tak - kuzynostwo zdecydowanie to właśnie łączy.

W pierwszym tomie tej sagi bedziemy poznawać Lilkę i Kaję. To one wymagaja najwiekszej w tej chwili uwagi. Dziewczynka znowu zacznie zyc beztrosko. Lilka będzie starała sie zagłuszać te wszystkie kiełkujace uczuca do Fabiana Nowogrodzkiego. Fabian także jest osobą po przejsciach. Moze nie aż tak mrocznymi ale jednak.... Zauroczenie trafi w niego juz przy pierwszym spotkaniu. A jak wiadomo - w miłosci wszystkie kroki dozwolone. Ale czy tempo jakie bedzie chciał narzucic spodoba sie Lilce? Czy ta wrazliwe i ciegle bojaca sie kobieta da mu szansę? A różnica wieku? Oj, ta jej niepewnosc bedzie wychodzic na kazdym kroku.


"Ich znajomość rokwitała jak słoneczniki, które po burzy mogą sie w końcu odrodzić i z ufnością kierować głowe w stronę słońca."

   Jak osobiscie nie do końca podchodzą mi wszelkiego rodzaju sagi tak ten tom zdecydowanie pozostawił po sobie niedosyt. Kończy sie w takim momencie, ze już natychmiast chce sie poznać dalsze losy i siegnać po kolejna czesć. A tu niestety trzeba uzbroic sie w cierpliwosć i poczekać do premiery.
Jak na debiut pisarski i do kompletu fakt, ze to saga jestem oczarowana. Oczarowana prostotą opisów, nie szukania na siłę historiii. Wypływa to jakby historia pisała sie sama. A moze tak właśnie jest? To takie zwykłe a zarazem niezwykłe wypadki losu. Na spokojnie, zrozumiałym dla kazdego jezykiem. Nawet jakbym chciała sie na siłę do czegos przyczepic to nie mam podstaw. Dla mnie dla ksiazka okazała sie strzałem w dziesiatkę. Trzyma w niepewnosci. Nie ma takiej nerwowosci na kartach, takiego szybkiego zmieniania watków. Tu wszystko płynie powoli swoim nurtem, niczym spokojny strumyk. Czasami zdarzaja sie zawirowania i zakola wprowadzajace zamet ale tuż za zakretem ponownie wychodzi na prostą. Tak jak w życiu.
Gorąco polecam. A ja juz odliczam dni do premiery drugiego tomu tej sagi.






Ogólnie 10/10





poniedziałek, 29 lipca 2019


"Nasze jutro" Daria Skiba







Opis:


Jak wiele może znieść miłość? Czy normalne życie po straszliwej traumie jest możliwe? Diana próbuje ze wszystkich sił, pragnie szczęścia u boku ukochanego, jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W ich życie wkradają się tajemnice, które wychodzą na jaw w najmniej odpowiednim momencie. Czy Diana odnajdzie w sobie siłę, by po raz kolejny zawalczyć o lepsze jutro?
Maja, nastolatka, całym sercem pokochała taniec i… ogień! To właśnie dzięki niemu pozna Szymona, który z każdym kolejnym dniem będzie odsłaniał przed nią karty przeszłości. Czy dziewczyna okaże się na tyle silna, by stawić czoła przeciwnościom i wpuścić do serca miłość?
Drugi tom emocjonującej powieści "Uwolnij mnie".



Data premiery: 21.09.2018
Ilosc stron: 360
Wydawnictwo: Agencja Reklamowo - Wydawnicza VECTRA







Moja opinia:

   Poznajemy bohaterów - Dianę i Alana wiele lat od tego brutalnego etapu w ich życiu. Etapu, który zmienił całe ich życie, ich spostrzeganie swiata, ludzi. A strach? Czy Diana na pewno go opanowała? Okiełznała? Czy aby na pewno jest juz z tego wyleczona? Czy mają to swoje wymarzone lepsze jutro?
   
"Dla takich chwil jak ta warto było żyć i z kazdym kolejnym dniem pokonywać przeciwności."

 Wkraczajac w nowy etap współnego życia nadal nie wiedza prawdy. Nadal zyją w niepewnosci. Balansuja na cienkiej linie zwanej zaufaniem. Zyją na pozór tak jak każda szczesliwa para. Ale w umyśle Diany nadal czai sie strach. Strach o życie swoje, Alana i Mai. Kim jest Maja? To młoda kobietka u progu dorosłosci. Zarażona od Diany pasją do tańca w ogniu takze pragnie tańczyc, oddawac sie temu co kocha. Na jednym ze spotkań z grupa tańcerzy los stawia jej na drodze Simona. Kim on jest? Jak mroczną tajemnicę skrywa? Dlaczego sie odsuwa od ludzi i boi blizszego kontaktu?


"Jedna chwila mieniła nas wszystkich. Sprawiła, ze nasze jutro obróciło sie o sto osiemdziesiat stopni a my każdego dnia próbowalismy nauczyc sie zyc w nowych warunkach."

Oni oboje dla siebie, tak jak niegdys Diana i Alan, bedą nawzajem kołem ratunkowym. Uczucie jakie sie miedzy nimi zrodzi rozbije spokój Diany. Panika otrzyma prawo głowu i.... Czy nadal Diana i Alan będą mieli swoje lepsze jutro? A moze jutra juz nie będzie? Jak Maja i Szymon odnajda sie w nowych wydarzeniach, które niczym bomba spadna na nich niepostrzeżenie? Czy oni takze beda mieli szansę na lepsze jutro?

"To było moje życie, moje wspomnienia i moja przeszłosc, razem z nimi i na przekór nim mogłam zawalczyć o przyszłosc i lepsze jutro. Nasze jutro."

   To bedzie walka wymagajaca ogromnej woli szczescia. Posiadania za wszelka cene obok siebie tej osoby, której chcemy. Przy której czujemy sie szczesliwi. Która jest dla nas. Nie obejdzie sie bez łez, kłótni i pękniętych serc. Wszystko zawisnie na jednym cienkim włosku. Wystarczy tylko silny podmuch i to co połączyło rozdzieli na zawsze. Ale zawsze jest nadzieja. Nadzieja na nowe lepsze jutro.

     Autorka w tej powiesci wyjaśniła powody dodania w pierwsze części tańca w ogniu. Historia została dobrze pociagnięta. Bohaterowie na pozór spokojni i idealni a jednak w sercu zmacone wody. Przyszłosć bohaterów to jedna wielka niewiadoma. Bo jak mozna żyć z tajemnicą? Przecież im dłuzej skrywana tym większe szkody wyrządzi. Życie w kłamstwie bywa męczace. Dla obu stron. A jak sobie poradzić z tym, ze jest sie okłamywanym przez najblizsze naszemu sercu osoby? To rani. Rani mocno i dogłebnie. Chronić a zatajać prawdę to dwie różne rzeczy. Strach i niepewnosc zawsze nam towarzyszy. Tylko nie powinna rzutować na przyszłosć. Najważniejsze zaufanie i prawda. Niestety zabrakło tego u bohaterów. Wychowywujac wpajamy pewne okreslone zachowania. Ale nie mozemy pozwolic by strach i mroczna przeszłosc miała decydujacy wpływ na wszystko co nas tyczy. Po takich mrozacych krew w zyłach wydarzeniach, jakich doswadczyła Diana, ma prawo sie bac. Nie wystarczy dzień czy dwa. Zajeło jej to lata aby stanać stabilnie na nogi. Ale czy aby napewno sie z tym wszystkim uporała?
Tak jak w tej ksiace mozemy przeczytac, tak i w zyciu realnym nas dopada. Przeszłosć. Ona, chocby nie wiem jak mroczna i tragiczna była, cały czas bedzie nam towarzyszyc. To dzieki niej jestesmy tacy jacy jestesmy. Najwazniejsza jest miłosc. Miłosc i zaufanie. Miłosc powinna leczyć. Ona powinna nas budować. Dawać nadzieję na lepsze jutro. Bo jak zabraknie miłości i nadziei to czym bedzie nasze zycie?

"Ogień jest miłością, która płonącymi jezykami splata ludzkie ciało."

   Kontynuacja losów Diany i Alana bardzo przypadła mi do gustu. Fajnie pociagniety watek miłosci głównych bohaterów. To jak z nastolatków stali sie dorosłymi ludźmi. Tak jak poprzednio autorka wplatywała w teraźniejszosć wątki z przeszłosci - na plus. Na plus jest także cała fabuła. Zakręty losu. Raz mroczne, raz w promieniach słońca. Całosć trzyma sie ładnie w ryzach. Nie ma rozdmuchiwania akcji na siłę. Jestesmy z bohaterami całym sobą i odczuwamy ich emocje, paletę uczuc. Odizolowanie sie od miłosci swego życia. Ukrywania tego, ze strach powrócił. Życie jest nieprzewidywalne. Na każdym kroku przesżłosc moze wypełznąć niczym wąż. Tylko trzeba mieć ogromną wewnetrzną siłe aby go zdeptać. Nie tyle zapomnieć co nauczyć sie z tym żyć. Pamieci na zawołanie nie wykasujemy. I to od nas samych zależy jak będzie wyglądać nasze jutro.
Polecam.






Ogólnie 9/10




piątek, 26 lipca 2019


"Uwolnij mnie" Daria Skiba





OPIS:

Jak bardzo miłość może zaślepić?

Diana przekona się o tym, gdy wpadnie w sidła bezwzględnego Patryka. Jak wiele będzie musiała przejść dziewczyna, by w końcu podjąć decyzję o wyrwaniu się z objęć szaleńca, i czy wymarzone wakacje okażą się pierwszym krokiem do uwolnienia? Diana zostanie zmuszona do podjęcia egoistycznych decyzji, by po raz pierwszy od wielu lat postawić siebie na pierwszym miejscu. Czy rodzące się w jej sercu nowe uczucie przetrwa próbę czasu? Przeszłość nigdy nie odchodzi w niepamięć, czuwa, by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego dnia demony upomną się o dziewczynę…Daj się porwać wirowi wydarzeń i emocji, by poczuć na własnej skórze to, co przeżyła Diana. Myślisz, że jesteś w stanie tego dokonać?

Autor: Daria Skiba
Data premiery: 23.03.2018
Liczba stron: 340

Wydawnictwo: Agencja Reklamowo Wydawnicza Vectra




Moja opinia:


"Marzenia są jak powietrze, potzrebne każdemu do przetrwania, osiagniecia kolejnych celów i życiowego spełnienia."


   Kochani, przychodzę dzisiaj do Was z recenzją debiutu Darii Skiby. Debiutu udanego lecz nie do końca przemyslanego. Ksiazke czytałam już i teraz wróciłam do niej ponownie. Za pierwszym razem emocje towarzyszące temu, że blogerka wydaje ksiazkę chyba w jakims stopniu wpłynęły na moja ocene. Wierzyłam bowiem, ze jest to mocne 5/5 a teraz widzę, że jednak tak do końca nie jest jak mi się wydawało. Ale o tym później.
   Poznajemy Dianę (bohaterkę powiesci) w momencie, gdy ma dosć toksycznego zwiazku z Patrykiem i wysyła tytułowe słowa "Uwolnij mnie" do swojego najlepszego przyjaciela Alana. Dziela ich kilomentry i kontynenty. Ona w Polsce on w Irlandii. Dlaczego wysyła tego smsa? Otóz przez kilka lat mieszkania ze swoich chłopakiem ma dosć. Dosc bycia wykorzystywaną, okradana z pieniędzy ale i radosci życia. Z wolnosci i szczescia. Nie dosc, ze kradnie, ze pije to jeszcze potrafi ją uderzyc i zgwałcić. No rety!!! Po pierwszy takim wydarzeniu kopnełabym go z cztery litery i sie wyprowadziła. Ale Diana nie.


"Momentami czułam sie jak ta butelka, nic nie znacząca, któ a w każdej chwili mozna rzucić o ścianę i ujrzeć w milionach kawałków."
Wyobrazam sobie wyglad Patryka i całe jego zachowanie. Mrożace w żyłach. A te jego słowa to krzyk szaleńca czy groźba? Zignorować to czy moze wziasc sobie do serca?


"Zniszczę cię! Słyszysz? Juz jesteś nikim!"

 Ona trwa nadal aż w końcu decyduje sie na ten krok. Ale najpierw wylatuje do Alana. Tam zaczynają ich uczucia względem siebie nawzajem rozkwitać. Ale nic co dobre nie trwa wiecznie. Wraca do kraju i do swego oprawcy. Wynajem mieszkania sie kończy i sie rozchodzą. Super. Ale.... No własnie. Jest jakies ale... Diana jest wdzieczna Alanowi za pomoc, za dodawanie otuchy ale ma dosc jego ciagłego dzwonienia do niej, takiej kontroli,... Czuje sie osaczona. Ucieka przed nim. Wiec chłopak wycisza sie. Miesiace lecą, lata mijaja a oni prawie utracili kontakt ze soba. Aż pewnego dnia wkrecona przez Dorotę (swoja przyjaciółke) Diana spotyka w restauracji Alana. I w tym momecnie ich zwiazek nabiera tempa.


"W jego ramionach poczułam kojace ciepło i spokój, ktego tak bardzo brakowało mi przez ostatnie lata. Byłam w końcu bezpieczna."


Tak - Diana postanawia dać szanse ich zwiazkowi. Po pasmie nieszczesc trafi w końcu na worek szczescia? Jak długo ono potrwa?
  Troszkę mnie drażniły te przydługawe opisy, jak robienie tatuażu czy taniec z ogniem. Wiem, ze autorka ma do tych dwóch rzeczy sentyment ale mozna byłoby troszkę skrócić te dwie histrorie i skupic sie na teraźniejszosci. Dołozyc troszke wiekszej dramaturgii, dorzucić dialogów.
   Na ogromny plus zasługuje dwuosobowa narracja. Nie ma za duzo histroii oczami Alana ale to wystarczy. Wystarczy by dowiedzieć sie, jak Alan radzi sobie ze swoim uczuciem do Diany od młodzieńczych lat. Jak stara sie życ i dac szanse kobietom, któe mimo wszystko nie sa tą, która chciałby miec obok siebie.
Ogólnie fajne są te wstracenia do przeszłosci kiedy Diana zatrzymuje sie aktualnie na jakims wydarzeniu. Nie ma historii podzielonej na to przed i po. Jest dla smaczku dorzucana przeszłosc stopniowo w niedużych dawkach aby dosmakować teraźniejszosć i przekazac czytelnikowi powody zachowania głównej bohaterki.
   Powiem Wam, ze debiuty to zawsze fajnie mi sie czyta. Po pierwsze dlatego, ze daja nowy powiew świeżosci na rynku wydawniczym. Styl pisania i historie, nowe pomysły - jestem tego ogromnie ciekawa. Zawsze daję im szansę. W tym przypadku jestem miło zaskoczona. Zaskoczona tym, ze na debiut autorka wzieła przemoc w zwiazku, trzymanie sie swego oprawcy, słaba wole ucieczki i szukania na nowo swojej drogi w życiu. Była młoda, zakochana, slepo wierzyła w to, ze bedzie dobrze. Stwarzała dla wszystkich wokoło pozory udanego zwiazku. A za zamknietymi drzwiami przechodziła koszmar. Nie jedna kobieta na swiecie ukrywa przed swiatem to, co przeszła główna bohaterka. Jedna jest w stanie uwolnić sie od swego oprawcy po pierwszym oderzeniu. Druga bedzie dawać mu szansę na poprawę i ślepo wierzyc w to, ze sie zmieni. Będzie tkwic aż w końcu peknie i odejdzie lub gdy ja zabije. Szaleńców i uzależnionych nie zrozumiemy i nie jestesmy w stanie przewidzieć ich zachowania. Tak samo Diana. Uwalniajac sie od Patryka i wiazac z Alanem nawet nie przypuszczała w jakie piekło tym razem trafi. Czy jest na tyle silna by zyc z tymi starsznymi wydarzeniami? Czy Alan bedzie z nia mimo wszystko? Czy moze ja zostawi? W końcu nie wie kto...
Jestem pod ogromnym wrazenieniem tego, jak autorka opisała te ostatnie wydarzenia. To piekło, do którego dziewczyna wpadła strawiło ją. I jeszcze ten ostatni szok na finisz. Obecnie lekarze podaja "Tabletke po" w takiej sytuacji w jakiej znalazła sie Diana i nie mam zielonego pojecia jak miała sie sytuacja w czasie, gdy powstawała ksiażka. Dlaczego zostawili ja z taka niepewnoscia? Autorka zapewne miałą swe powody, o których dowiemy sie w drugiej czesci. No właśnie. Historia kończy sie w takim momencie i takimi słowami, ze dłuzszy czas siedziałam jak ta sroka z otwarta buzią i myślać: Że co? Oszalał? Czy on dobrze to przemyslał? A Diana doznała chyba szoku pourazowego! Jak mozna życ a takiej nieswiadomosci? A jak okaze sie najgorsze? Co wtedy zrobi?
   Ja napewno siegne do druga czesc historii aby dowiedzieć sie jak potocza sie losy Diany i Alana i czy nadal mimo wszystko bedą razem czy moze jednak osobno.
 Wam polecam "Uwolnij mnie". Brutalnosć opisów nie jest az tak mroząca w żyłach jak sama historia ale całokształt fabuły i tego, ze to debiut stawia u mnie tę ksiazke na wysokiej pozycji.


Ogólnie: 8/10


środa, 24 lipca 2019


"Randka z Hugo Bosym"
Agnieszka Lingas-Łoniewska





OPIS:

Historia miłosna, która mogłaby być Twoja!

Lekko, romantycznie, zadziornie – Agnieszka Lingas-Łoniewska w najlepszej formie!
Zmysłowa, rozpalająca wyobraźnię i poruszająca serca historia dwojga ludzi, których połączył pech, a może… zrządzenie losu?
Jagoda Borówko, trzydziestokilkuletnia szefowa działu w agencji reklamowej we Wrocławiu, ma talent do pakowania się w kłopoty. Właśnie zakończyła nieudany związek z jednym ze swoich najważniejszych klientów i leczy złamane serce. Gdy w drodze na ślub przyjaciółki wdaje się w kłótnię z nieziemsko przystojnym nieznajomym, nie ma pojęcia, że zarówno tarapaty, jak i tajemniczy mężczyzna zagoszczą w jej życiu na dłużej. Hugo Bosy – bo tak nazywa się przystojniak – jest czarujący, seksowny i… wkrótce okazuje się nowym szefem Jagody. Choć oboje starają się być profesjonalni, nie jest im łatwo oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jakby tego było mało, były chłopak kobiety postanawia znowu zawalczyć o jej względy…
Zmysłowa powieść bestsellerowej autorki ponad 30 książek to więcej niż płomienny romans. To przejmująca opowieść o zaczynaniu życia na nowo.
Hugo Bosy niemal z dnia na dzień porzucił prowadzoną przez siebie jedną z najlepszych agencji reklamowych w Polsce i przeprowadził się z Warszawy do Wrocławia. Niechętnie mówi o swojej przeszłości, ale poznana przypadkiem piękna i nietuzinkowa Jagoda budzi w nim dawno zapomniane uczucia. Choć mężczyzna był pewien, że raz na zawsze skończył z miłością, zwariowana, pyskata i zjawiskowa panna Borówko mocno zachwiała jego postanowieniem. Ale czy Jagoda na pewno jest wolna? I czy Hugo odważy się otworzyć przed nią zranione serce?
Mogłoby się wydawać, że gdy los krzyżuje drogi dwójki samotnych i atrakcyjnych ludzi, między którymi wybucha namiętność, szczęśliwe zakończenie to tylko kwestia czasu. Agnieszka Lingas-Łoniewska, zwana przez fanów i recenzentów Dilerką Emocji, udowadnia, że prawdziwa miłość potrzebuje więcej niż tylko pożądania. Choć niewątpliwie odrobina pikanterii nadaje uczuciu smaku…


Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Data premiery: 13.02.2019
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Burda Media Polska




Moja opinia:
   Jagoda Borówko. Tak przedstawia się główna bohaterka. Całkiem nietypowe, prawda? Ale jakie imie i nazwisko taka i sama bohaterka. Jest żywą i wrazliwą osóbką. Czesto działajaca a dopiero później myśląca. Kobietą poszukujaca szczescia - tylko jak go znaleźć? Jak sie zakochać i nie zostać ponownie skrzywdzoną? Otworzyc swe serce? Wyjawic prawdziwe uczucia?
   Hugo Bosy. Takze nietypowe prawda? Ale tak musi być. Zabawnie, na pozór lekko z dramatem w tle i ogromną wolą szczescia ale i strachu. Wysoki i zabójczo przystojny mezczyzna po traumatycznych przejsciach. Rozwodnik - zdradzony podwójnie, stroni od kobiet. Raz sie sparzył i mu w zupełnosci wystarczy.

"Życie dało mi nauczke i pokazało, ze czasami nie warto pokazywać siebie całego, odsłaniać sie, ograbiać z najgłebszych pragnień, bo potem człowiek zostaje nagi i podatny na zranienia, bezbronny."

Ale wystarczyła jedna chwila, jedno spojrzenie by jego plany zostały zdeptane. Los sobie z niego zadrwił? Aż tak sobie zasłużył? Nic bardziej mylnego. On doskonale wiedział co robił stawiająć sobie tę dwójkę na drodze. A przypadkowe spotkanie nie bedzie zapomniane.
   Taksówka, wesele, Gdańsk a później Wrocław i praca. Oj, zdecydowanie to nie jest przypadek.
  Od samego poczatku zakochałam sie w bohaterach. W ich podejsciu do zycia, do drugiego człowieka. Delikatność i subtelnosc w tej ksiazce to podstawa. Piękno historii i piekno czystej miłosci.
On mezczyzna po przejsciach nie spodziewa sie, ze trafi go strzała amora. Będzie sie bronił przed tym uczuciem. Dlaczego? Ze strachu. Ze strachu przed kłamstwami, przed zranienieniem, przed zdradą. Spotkał go niesamowity pech a tajemnica, jaka jeszcze wyjawi mu Angelika totalnie go zdołuje. Jak mogła byc tak okrutna? Tak zimna? Bez uczuć. Dlatego sceptycznie podchodzi do tego czegos, co rodzi sie powolutku miedzy nim a Jagodą. A Jagoda? Nie chce znowu wpaść w romans z współpracownikiem. Wolałaby nie mieszać życia prywatnego i zawodowego. Tylko jak to zrobic? Jak pracowac i nie zwracać na siebie na wzajem uwagi? Traktowac jak zwykłego cżowieka a nie mezczyznę swoich marzeń? W momentach, gdy oboje sa w jednym pomieszczeniu, atmosfera zdecydowanie gestnieje. Powietrze jest tak naelektryzowane, że w kazdej chwili grozi wybuchem. Wybuchem zaru, pasji, pożadania. Sceny miłosne między nimi także są delikatne i subtelne. Sa takie jak byśmy same chciały. Gorące, pewnosć wykonywanych ruchów, kolejnosć, natęzenie zmieszane z delikatnoscia, wzajemnych słuchaniem mowy ciała. Urocze są. To rodzace sie uczucie jest swiadome, jest dojrzałe. Nie ma tu wariactw młodzieńczych lat. Wiedza oboje czego chcą, jakie sa ich pragnienia i marzenia i do tego właśnie dąża. Dąża mimo strachu i leku. Ale kto nie ryzykuje ....

"(...) Jagoda Borówko, ktora niczym przekleństwo pojawiła sie w moim życiu i sprawiła, ze nabrało ono barw."

   Autorka porusza w tej ksiażce takze inne warte zwrócenia problemy zwykłych ludzi. Odtrącenie z powodu orientancji seksualnej. Strachu przed zmianami - jak zostać babcią majac czterdziesci lat? Jak sie przygotować do tego? Jagody przyjaciele to weseli i radosni ludzie. Potrafia bez problemu rozwikłać sytuacje i to, co w danym momencie gryzie ich przyjaciółkę. Doradzaja, posmieja sie, popłacza - przyjaciele na całe życie. Tacy prawdziwi. Zawsze moze na nich liczyć. W kazdej sytuacji i o kazdej porze dnia i nocy. Tacy, jakich chcielibyśmy mieć wokół siebie. Świetne są ich rozmowy, ich doradzanie, ich sposoby na wywołanie śmiechu u Jagody. Aśka, Daria i Maciek - uwielbiam ich.

"Nie jestes grubasem, tylko ognistą kobietą, której ostatnio... ogień nieco sie rozhulał."
   Związek Jagódki i Hubcia nabiera tempa. Zawrotnego tempa. Poznają własne rodziny, ważne miejsca dla nich, siebie na wzajem a nie zrobili jednego - nie byli na randce. Zaczeli wszystko od końca. Ale czy dobrze? Gwałtownosc uczuć i strach z przeszłosci paraliżuje ich zdolnosc racjonalnego myslenia. Za szybko sie to wszystko dzieje. No właśnie, nie bedąc na randkach skąd mogą mieć zaufanie do siebie? Każdy zwiazek wymaga czasu, dbania, pielegnowania. A tak wystarczy jedna chwila, jedna sytuacja zrozumiana na opak i całe szczęscie moze pęknąć niczym bańka mydlana. A randka z Hugo Bossym jak nie doszła tak nie dojdzie do skutku. A moze jednak? Przecież życie nie kończy sie już?

   Autorka bardzo trafnie połaczyła wszystkie elementy w tej ksiazce. "Randka z Hugo Bosym" porywa od pierwszych stron, od pierwszych słów. Trzyma w napieciu do samego końca. Przyszpila nas do fotela i nie mozemy sie od niej oderwać. Gra na emocjach i szarpie naszym sercem. Raz wywija fikołka ze szczescia, innym razem rozpada sie na pół. O tak - odpowiednia dawka emocji na wysokim poziomie. Polecam.



Ogólnie: 9/10



wtorek, 23 lipca 2019


"Przebudzenie Morfeusza" K.N. Haner


Opis:
Po zniknięciu Adama Cassandra względnie uporządkowała swoje życie. Znów zamieszkała w Toronto, a iskierką nadziei jest dla niej synek — Tommy. Dziewczyna pragnie zapomnieć o przeszłości, ale nie potrafi. Jej serce, choć roztrzaskane na kawałki, nadal bije dla najbardziej nieodpowiedniego faceta na świecie.

Gdy Adam McKey nagle zjawia się w jej rodzinnym domu, Cassandra jest wściekła, choć jednocześnie szczęśliwa. Niestety, razem z ojcem jej dziecka powracają dawne demony. Wokół znów czają się wrogowie, a wśród nich najgroźniejszy — Eros. On również nie zapomniał o Cassandrze.

Walka trwa. Zemsta jest okrutna i bolesna, a w świecie mafii to sprawa honoru. Toczy się ostateczna rozgrywka — o miłość, zaufanie i prawdę. Prawdę, która może uleczyć, ale także zabić. Jaką decyzję podejmie Cassandra? I co wybierze Adam w świecie, w którym nic nie jest tym, czym się wydaje?
"Śniłam o mężczyźnie, który był dla mnie zgubą. Przeszliśmy razem przez koszmar… A teraz czas na przebudzenie."

Autor: K.N. Haner
Data premiery: 05-07-2017
Seria: Mafijna Miłość
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Editio Red

18+






Moja opinia:

   Od powrotu do Toronto, z koszmaru jaki Cassandra przeżyła w Miami, mija 3 lata. Trzy lata, które zmieniły jej życie i nadały nowy sens. Sens i wiarę w nową lepsza przyszłosc. Przyszłosc bez Adama i Głównych. Bez tego całego szamba, w jaki sie wpakowała. W jaki wciagnał ja Morfeusz. 
   W jej życiu zachocą poważne zmiany. Ten czas pozornej beztroskosci i cieszenia się z roli, jakie los jej zgotował wycisza ją. Uspokaja. Mimo, że cały czas mysli o przeszłosci i o NIM. O tym, ze nie wierzy by dali jej spokój. Obawia sie momentu kiedy zło zapuka do jej drzwi. Czy jest na tyle silna aby stawić mu czoło? Teraz ma dodatkowy - najważniejszy powód by walczyc i nie dać sie ponownie wciagnąć w ten totalnie pokręcony świat. Niestety nie wie tego, co wie Adam. Dlatego powraca. Powraca niczym feniks z popiołów.  By chronić to co najcenniejsze. Dla nich przez te 3 lata wspinał po szczeblach hierarchii by mieć wiecej przywilejów, by mieć prawo do szczescia. Do szczescia ale na zasadach Głównych i tego jak działało to wszystko od samego poczatku.
   Cassandra podejmuje pracę u braci: Willa i Kyle'a. I juz na początku trafia jej sie profekt, który ma wykonać dla Adama McKey'a. Czy ponownie wciagnie ja w ten koszmar? W to samo z czego wyrwała sie kilka lat temu? Stara sie zyc normalnie. Tylko jak?

"Zamykam oczy na myśl o wieczorze, kiedy poznałam Adama. To był poczatek mojego koszmaru. Koszmaru, który tak naprawdę cały czas trwa. Jest jak śpiaczka, z której nie można sie obudzić."

Kobieta ma obok siebie swoją matkę, Val i Anthony'ego. Ale czy na matke moze liczyć? Czy aby na pewno jest po jej stronie? Jej a moze Filipa?
   Adam pojawia sie w zyciu Cass w momencie kiedy ze strony Głównych ponownie zaczyna grozic jej niebezpieczeństwo. Ale jak to? Znowu?!? Dlaczego? Przecież 3 lata nikt jej nie nachodził i nie zagrażał? Dlaczego właśnie teraz?

"Nie chce widzieć Adama, nie chcę, by znowu zniszczył cały mój swiat.
Z resztą juz go niszczy (...) Adam jest niszczycielem mojego życia."

   Machina idzie w ruch i niestety koszmar zaczyna sie dla Cass od nowa. Na jej drodze staje ponownie Eros ale tym razem groźniejszy. Bardziej zmotywowany. Jego celem jest Cass. Ale dlaczego? Innych kandydatek nie prześladuje tak jak ją! Przecież ona nie jest kandydatką! Ale on ma cel - zemstę. Zemstę za to, że ... No własnie? Na kim i dlaczego? Czy jest az takim draniem, taką swinią? Oj, jest i to nawet wiekszą niz myślicie.
   Moze w końcu przeszłosc zostałaby wyjasniona? Moze w końcu Adam uwolniłby sie od przeszłosci i zapomniał o Camilli. Tylko czy aby nie dozna deja vu? Czy wzrok potrafi mylić? Czy umysł moze płatać figle?
   A kim tak napawdę jest Will? Byłym policjantem, agentem, właścicielem firmy, w której zatrudnia sie Cass? A może ma dwie twarze, dwa oblicza? Jakie jest jego serce? Czy jest aż tak dobrym aktorem aby zmylic Erosa? Jaki ma plan?

   Powiem Wam moi drodzy, ze juz dawno zadna książka nie wycisneła z moich oczy wszystkich łez. Zostałam jak ta potłuczona szklanka na podłodze. Stłuczona, zdeptana, rozjechana. Nie było co zbierać. Ta ksiażka jest tak mroczna i tak tragiczna, że głowa małą. Historia gorącej, burzliwej i pełnej pozadania, miłosci oraz gorącego seksu dwojga spotkanych przypadkiem osób. Osób, które jedno drugie ratuje. Jest kołem ratunkowym. Powodem, dla którego unosi sie na powierzchni i nie tonie. To dla tej osoby mają powód by budzic sie co ranek i walczyc. Walczyć o szczescie. Walczyc o miłosć. Historia lub zatoczyc koło. Lubi zmącić ocean spokoju by wywołać tsunami. Autorka kreując bohaterów i nadając im role bardzo dobrze wiedziała co robi. Postać Cassandry jest tragiczna. Chciała byc szczesliwa a spotkał ją los najokrutniejszych z okrutnych. Doświadczyła na własnej skórze jak to jest być tą, która ma dawać ulotne szczescie i byc do dyspozycji. Stała sie kims kim zadna z nas nie chciałaby być. Poczuć do samej siebie wstręt i obrzydzenie? Czuć sie winną? Jak z tym żyć? Jaka czeka Cie wtedy przyszłosć? Całe życie kłamać wszystkim?  Udawać ze nic sie nie stało? Stwarzać pozory? I w całym tym kłamstwie sie nie pogubić? Strasznie ciezkie byłoby takie zycie.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie natomiast postać Adama vel. Morfeusza. Wydawać by sie mogło, ze to drań nad draniami. Że jest Panem swego losu, ze doskonale wie co robi. On rzadzi a my musimy być mu posłuszne. Posłuszne niczym niewolnice. A jednak to złudzenie. Idealnie stworzone dwie twarze głownego bohatera. Żadna z nich nie jest przesłodzona, rozdmuchana czy odwrotnie: skapa. Mamy tu wykorzystane wszystko to co powinno być dodane aby kontrast być widoczny gołym okiem. Bez spekulacji, bez zgadywania kim jest w danym momencie. Ma nerwy ze stali no i jest (musi byc) genialnym aktorem. Tylko czy aby napewno to nie jest gra? Czy to aby tylko nie jest sen? Sen, z którego mozemy w kazdej chwili sie obudzić? Tylko czy aby napewno chcemy skończyc snić?


                                     
Ogólnie: 10/10


"Koszmar Morfeusza" K.N. Haner


Opis:
Koszmar, z którego nie będziesz chciała się wybudzić 

Wszystkie drogi Cassandry Givens prowadzą do Adama McKeya.  Od chwili przypadkowego spotkania w nocnym klubie namiętny i wybuchowy związek Cass i Adama przeżywa różne fazy, ale pozostaje nierozerwalny jak samo życie. Choć oboje są świadomi zagrożeń, jakie niosą ze sobą potajemne spotkania, choć codziennie przekonują się, że niebezpieczeństwo czai się wszędzie, nie potrafią wyrzec się swoich uczuć. Słowa to za mało, gdy nawet gesty nie potrafią ukoić rozpalonych ciał.

McKey zaczyna naginać twarde zasady obowiązujące w jego świecie, a Cassandra coraz częściej myśli nad bardziej radykalnymi krokami uwolnienia ukochanego z sideł złowrogiej organizacji. Jednak życie w ciągłym strachu odbija się na ich relacji i niemal ją niszczy. Namiętna miłość potrafi być bardzo destrukcyjna...

Masz odwagę kolejny raz wkroczyć w świat mrocznych fantazji? Fantazji, które bardzo szybko mogą przerodzić się w prawdziwy koszmar? Przekrocz granicę między miłością i nienawiścią, gdzie życie ściera się ze śmiercią.


Autor: K.N. Haner
Data premiery: 07-02-2017
Seria: Mafijna Miłość
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Editio Red



18+





Moja opinia:


"Pokochałam meżczyznę, któy jest dla mnie zgubą. To wiem napewno. Adam McKey. Wybranek mojego serca to facet, któego własciwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czymś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okurtny, by za chwilę stać sieczułym i namiętnym kochankiem."


   Dlaczego tym razem zaczynam od cytatu? Bo taka jest prawda. Nawet w najcudowniejszym momencie, ulotnej chwili normalnosci potrafi z Adama wyjsc Mofrik. Panowanie nad nimi dwoma i okiełznywanie ich to nie lada wyzwanie. Lecz tez i próba charakterów. Próba wiary. Wiary w to, ze Adam zostanie Adamem. Tylko jak tego dokonać?
    Cassandra od poczatku wie, a przynajmniej domysla sie, w jak konkretne "g" sie wpakowała. Tylko wyobrazenia i to co do tej pory poznała to pikus w porównaniu z tym, z czym i z kim przyjdzie jej sie zmierzyć.
   Huśtawka emocjonalna jaka serwuje jej Adam doprowadza ja na skraj obłędu. Wyładowywuje swe emocje w siłowni i tym samym poznaje Anthony'ego Balfour'a. Staje sie on jej przyjaciele, przyjacielem od sexu. Kim staje się Cassandra? Przeciez nie takiego życia chciała? Nie takich wrazeń? Nie po to przeprowadziłą sie z Toronto do Miami aby trafić z deszczu pod rynnę!

   "Pragnę go, kocham i nienawidzę jednoczesnie. Czuje do niego wszystko, co tylko można czuć. Paleta emocji od najjasniejszych kolorów do tych najbardziej mrocznych. Przeraża mnie intensywnosc tych uczuć i to, ze po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a z drugiej strony nie potrafie żyć bez niego."
   Czy przed mafią mozna sie ukryc? Mozna zaszyc sie w najciemniejszym miejscu i udawać, ze sie nie istnieje? Czy mozna ot tak przestać istnieć? O nie, kochani. Raz wszedłeś i mozesz wyjsć tylko w trumnie. Szczera, brutalna prawda. Prawda, która potrafi byc tak okrutna i tak zła jakiej cały swiat nie widział.
   Cass wchodzi do paszczy lwa. I tu cisnie sie na język: Have you lost your mind!!!! Przecież widziała do czego są zdolni! Jak brutani potrafią być! Oszalała. Oszalała z miłosci. I dla niej ryzykuje swoje zycie. Tylko jeszcze nie wie jak bardzo myliła sie w swoich wyobrazeniach o Głównych i całym ich swiecie. Trafi w sam srodek piekła. Piekła jaki zgoduje jej ... Adam? Ten Adam? A może Eros? Przeżyje najgorszy koszmar ze wszystkich mozliwych, z którego nie ma pobudki. To nie sen, ze w kazdej chwili mozesz sie wybudzic. Z tymi wydarzeniami przyjdzie jej zyc. Starac sie życ. Żyć dla kogos. Kogos kto da jej nadzieje i wiarę. Wiarę na normalnosc. Że da rade zapomnieć. Ale czy to wogóle jest mozliwe?

   Druga czesc historii Cassandy i Adama jest zdecydowanie dojrzalsza. Tutaj już nie samym seksem żyja. Pojawiaja sie trudnosci, problemy. Główna bohaterka ma zszargane nerwy. Dobrze, że ma Val i Anthony'ego a takze Tommy'ego. Tego ostatniego było mi szkoda jak czytałam. Pierwsza czesć rozbudziła płomień w mym sercu by w tej szalał na pełnym gazie. Jest zdecydowanie mroczniejsza i bardziej wciagajaca. Jedno opakowanie chusteczek to zdecydowanie za mało. Zostałam przemielona przez maszynkę a na moim sercu pozostała blizna. Autorka zdecydowanie wie co robi. Wie jak pisac aby trzymac czytelnika w ciagłym napieciu. Wie jak momentami zmrozić nasze serce. Wiecie jaka katorgą było dla mnie czekanie na trzecia częsć? Chciałam już, teraz poznać finisz tej historii. Finisz, który....

Nie pozostaje mi nic innego niz polecić Wam tę książke. Tylko przyszykujcie sie na to, ze po niej już nic nie będzie takie same....





Ogólnie: 10/10



poniedziałek, 22 lipca 2019


"Sny Morfeusza" K. N. Haner



OPIS:

Cassandra Givens od zawsze nie ma szczęścia do facetów. Jej przelotne romanse za każdym razem kończą się złamanym sercem, a wybuchowy charakter, impulsywność oraz zgryźliwe poczucie humoru często wpędzają ją w kłopoty. Przeprowadzka do Miami otwiera nowy rozdział w jej życiu, a rozmowa kwalifikacyjna o pracę marzeń ma stać się drzwiami do lepszego jutra. Niestety, nic nie idzie po jej myśli, a poznanie Adama McKey’a - jej przyszłego szefa - komplikuje wszystko jeszcze bardziej.


Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.

Jak potoczy się historia, która nigdy nie powinna się wydarzyć?

"Sny Morfeusza" to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic lektura, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!

Autor: K.N. Haner
Data premiery: 08-07-2016
Seria: Mafijna Miłość
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: Editio Red




18+

Moja opinia:

   Na wstępie zaznaczę, ze nie jest to ksiazka dla wszystkich. Na pewno dla osób pełnoletnich i miłosników goracych romansów. No i niestety nie mogę przytaczać tutaj cytatów, tych których bym chciała, tak jak w poprzednich recenzjach, ponieważ są zbyt pikantne.
 Poznajemy głównych bohaterów w momencie kiedy Cassanda idzie na rozmowę o pracę. Tak dziwnej rozmowy kwalifikacyjnej jeszcze nie widziałam w ksiazkach Bezczelnosć i chamstwo. To pierwsze co cisnie sie na usta. Syn prezesa jest dzisiaj w pracy i niestety wyżywa sie na na kandydatach, ma zły dzień. Oj, juz wiadomo jaki charakterem z niego jest. Bezposredniosc i chec dominacji. Jako, ze Cassandra ma te trudne dni (akurat teraz, akurat dzisiaj) i jest delikatnie mówiac wkurzona zachowaniem prezesa, wykrzykuje mu to wszystko w twarz. Pokazuje pazurki.
  Rozmowa kończy sie wiadomo jak: fiaskiem. No ok, zeby sobie odbic frustrację kuzynka Nicole namawia ją na kolację w prestiżowej restauracji w Miami. Idą z Carlosem (chłopakiem Nicole) oraz jego bratem Xavierem. Xavier przystawia się do niej. Wierzy w to, że Cass, robiac sobie kiedys rozbierana sesję fotograficzna, jest jedna z tych łatwych lasek. Dochodzi do "nieporozumienia" i Cassandra opuszcza lokal.
Los w tym momencie stawia jej na drodze Tommy'ego. Przypadkowo poznany chłopak okazuje sie ciepłą i miłą osobą. Niestety jest chory na białaczkę. Poznajac diagnozę rzuca całe swoje dotychczasowe spokojne zycie by szaleć. W ten sposób poznaje Cass i zaprasza ją do klubu Mirrors.
I już nigdy nic nie będzie takie jak było. Na jej drodze staje zamaskowany mezczyna. Hipnotyzuje, uwodzi, przyciaga niczym magnes. Destrukcja i bezwglednosc to ON.
Całe życie Cassandry zmienia się o 180 stopni. Wkracza w mroczny swiat Morfeusza. Nie ma szans by sie z niego uwolnić. Choć są momenty, ze ma dosć nie moze definitywnie z nim skończyć. Morfik to demon seksu. Wie jak zaspokoić kobietę. Wie, jak je sobie podporzadkowac aby były mu posłuszne i w pełni uległe.
   Czytajac ksiazkę odczuwałąm mrowienie na skórze (pomijajac fakt z akcja z tamponami na poczatku kiedy główna bohaterką gubi sie: ma nadal tampon? a moze gdzieś sam poszedł? Był a nie ma? 😂). Morfeusz vel Adam to postać kontrowersyjna. Żyje w dwóch swiatach. W jednym z nich jest zwyczajnym  mężczyzną o nietuzinkowej urodzie, synem, prezesem firmy. W drugim skrywa sie pod maską nocy. To jego oblicze jest groźne, brutalne. Jest kimś kim byc nie powinien. Tylko nie ma szans na wyjscie z tego mroku. Raz wszedłeś, poznałeś świat Głównych, Sin w Nowym Jorku oraz Erosa i stałes sie ich niewolnikiem. Kim oni są? Na deser jeszcze Anthony i Camilla.

"Wiem, że jestem pojebanym skurwielem, ale mam serce. Czuje strach, lęk, radosc, niepewnosć. Czuje wszystko. Nie wszystkie kobiety są takie same, a przynajmniej staram się w to wierzyć. Camilla taka nie była, ale jej już nie ma. Zamykam oczy, by nie mysleć. Anthony i Camilla to przeszłość. Bolesna przeszłosc, przez którą moje życie to teraz jeden pierdolony koszmar."

Morfik wpadł w przyszłowiowe szambo. Ale gdyby nie ono nie poznałby Cassandy.  Jak byc sobą, pozostać Adamem gdy mroczny Morfik ciagle wynurza siena swiatło dzienne? Jak ... Same pytania. I jeszcze więcej pytań.

   Dla mnie cała Seria Mafijna okazała sie strzałem w dzisiatkę. Choc została wydana 3 lata temu to ciągle jest o niej głosno. Historia głównych bohaterów jest elektryzujaca. Wpadamy w wir wydarzeń i boimy się momentu kiedy ta trąba powietrzna wyrzuci nas na brzeg. Wsiąkamy od pierwszych stron i siedzimy na szpilkach do samego końca. Marzymy o tym, zeby na naszej drodze stanał taki Adam. A moze lepiej zeby tego nie robił? Bo czy jestesmy gotowi na to, aby poznać prawde? Żyć wiedzac, ze grozi nam niebezpieczeństwo? Oni tak łatwo nie zrezygnują ze swojego celu. Celu by ....

Jesli nie znacie jeszcze "Snów Morfeusza" to koniecznie je poznajcie. Nie ma w nich nic rozdmuchanego. Wszystko jest konkretne. Nie ma lania wody. Historia głównych bohaterów jest krok po kroku dobrze przemyślana. Romans romansem ale ta niepewnosc i ten zar miedzy kochankami jest jak ogień trawiacy drzewa. Pożera do samego końca.
Spala na popiół.
Nie pozostaje nic.
Tylko ciemnosć.
Mroczny swiat Morfeusza zaprasza do swych bram.
Tylko dobrze przemyślcie wszystkie za i przeciw. Zamykająć bramy nie ma powrotu. Raz przeczytacie i przepadniecie. Zatopicie się w historii dwojga ludzi, którzy na przekór wszystkim i wszystkiemu beda wierzyc, ze im sie uda. Uda byc ze sobą.

Polecam







Ogólnie: 10/10


sobota, 20 lipca 2019


"Przyjaciele bez bonusu"
Penny Reid




OPIS:

Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Elizabeth Finney:

  • cierpi na syndrom niepohamowanego sarkazmu, zwłaszcza gdy ktoś wytrąci ją z równowagi,
  • nikt nie potrafi zdenerwować jej bardziej niż Nico Manganiello, 
  • zdecydowanie wie, na czym polega dzierganie.

Elizabeth Finney ma rację, prawie zawsze i na każdy temat: muzyka boysbandów jest niedoceniana przez społeczeństwo, „bonusy” w relacji z nudnymi przystojniakami są lepsze, gdy w grę nie wchodzi przyjaźń, a jej jedyna w życiu szansa na prawdziwą miłość przeminęła. Gdy jednak Elizabeth rozważa seks bez przyjaźni, szyki miesza jej irytująco charyzmatyczny i szowinistyczny Nico Manganiello, którego miała nadzieję już nigdy nie spotkać. Elizabeth zrobi wszystko, by jej twarde serce nie drgnęło. Zakochać się? Nigdy w życiu!


Autor: Penny Reid
Data premiery: 20-06-2018
Cykl: Kółko Singielek Miejskich
Liczba stron: 430
Wydawnictwo: Poradnia K.






Moja opinia:

  Czytając te ksiazke miałam ubaw po pachy. Sarkazm głównej bohaterki wylewa sie kartami. Ale jest tak wesoły ze aż przyjemnie się to wszystko czyta.
   Uwazacie, ze stara miłosc nie rdzewieje? Nie płowieje? Z wiekiem nabiera silniejszej barwy? A moze to tylko pamiec o tej miłosc i nie ma ona nic wspólnego z teraźniejszoscią? Moze to tylko złudzenie?
   Tak właśnie myśli Elizabeth - główna bohaterka. Jak sama twierdzi nie jest zdolna do miłosci. Kochała tylko raz i niestety tragicznie.

"Nie szukam miłosci. Nie jestem do niej zdolna. Jestem toksyczna. Wykorzystuje innych. Nie jestem zainteresowana wikłaniem się w żadne zwiazki. Faceci potrzebni są mi tylko do jednego"

 Płytka dziewczyna to ona? Raczej trudno sobie to wyobrazić. Czytając wydawało mi sie, ze ona sie najzwyczajniej boi. Boi się obdarzyć tego kogoś miłoscią. Boi się dać szansę sobie na szczescie. Ludzkie zycie jest jedna wielka zagadką i nie mozna zamknac sie w skorupie. Nikt nie wie co los nas zgotował. I tak też było w tym przypadku.
   Elizabeth i Niccolo znaja sie od tzw.piaskownicy. Ich mamy były przyjaciółkami. Nico od dziecka dokuczał Elizabeth. Wymyslił dla niej przezwisko Skinny Finney, mając 4 lata obiął jej włosy, a to wrzucił za bluzkę martwą żabę,... A każde ich spotkanie było kłótnią. Myślicie sobie, kto sie czubi ten sie lubi? W przypadku Nicco owszem. Malutki chłopiec, któremu zaczyna podobać się dziewczyna nie wie jak zwrócic na siebie jej uwagę wymysla wszystkie te sposobnosci uwazajac, ze tak osiągnie cel. Całe swojenastoletnie życie skupia na niej. Niestety skutek jest całkiem odwrotny. Potem gdy mieli po około 14-15 lat wprowadza sie do miasteczka Garrett. Szybko Nastolatka zakochuje sie w nim. A Nico zostaje jego przyjacielem. Paradoks? Przy Garrecie są grzeczni, nie dokuczają sobie ale gdy go nie ma w poblizu to wióry lecą ze az parzy. Wszystko było ok gdyby nie to, ze u Garreta stwierdzono ziarnicę złosliwą. Pierwsza wielka miłosć Elizabeth umiera a dziewczyna nie moze sie odnaleźć.  Ale od czego ma sie przyjaciela?

"Po prostu którejś nocy pojawił się w moim oknie, a ja wpuściłąm go do srodka. Nic nie mówił. Przytulił mnie, a ja płakałam. Potem położyliśmy się na łóżku i zasnełam. To był pierwszy raz od śmierci Garretta kiedy udało mi się przespać całą noc."

   Czy to tylko przyjaźń czy to jest juz kochanie?

   Elizabeth powoli okrywa dzień po dniu, ze zaczyna cos czuc do Nico. Dlatego sie odsuwa. Odsuwa aby nie byc wysmiana ze swoich uczuć. Aby z tego nie szydził, nie rozpowiadał na prawo i lewo. Bo to w końcu Nicco.
   Majac wizje wyjazdu do Irlandii zakrada się do niego do domu - uwodzi go. Powód: perwszy seks chciała odbyć z kims na kim jej zależy, z zaufana osobą, nie całkiem obcą. Jak chciała tak zrobiła. I kiedy Nico zasypia ona ucieka przez okno. Ucieka, odsuwa sie, wyjeżdża. Wyjeżdża zostawiajac zaskoczonego chłopaka samego sobie z jego uczuciami. Nie odbiera od niego ani listów ani letefonów. Chce zapomnieć. Nie wie tylko, ze to wydarzenie też w pewien sposób wpłynie na dalsze życie Nicco. Zostaje modelem, prowadzi swoj show, jest celebrytą, Panem Buźką.
   No i jak to bywa w zyciu czy w ksiażkach Nicco po latach ponownie zjawia sie w życiu głównej bohaterki. Lizzybella (jak mówi na nia matka Nicco) ma zajac sie leczeniem małej Angeliki chorej na mukuwiscydozę. Ale czy leczenie dziecka nie bedzie przypadkiem okazja dla Nicco do wyleczenia sie z młodzieńczej miłosci? A moze Elizabeth bedzie próbowała wyleczyc sie ze swoich twierdzeń i założeń. Nicco prosi ją aby zostali przyjaciółmi, przyjaciółmi bez bonusu czyli bez seksu.

"Nico Magnianiello nie miał zwyczaju prosić ludzi o ich przyjaźń, nie wspominajac juz o tym, że nie miał zwyczaju prosic mnie o cokolwiek"

   Los rzuca karty na stół, gdy na zjeździe absolwentów Elizabeth robi coś nie do końca przemyslanego. Szokuje sama siebie i cały swiat tym bardziej. Ściaga na siebie zainteresowanie fanek Buźki, w tym jego stalkerki.

   Powiem Wam, ze ksiażka mnie zaskoczyła. Spodziewałam sie cukierkowosci jak w czesci pierwszej, uczuc takich lekkich, historii po czesci nierealnych. A tu mamy taka zwykłą rzeczywistosć. Młodzieńcza miłosć, złe wspomnienia, odsuniecie od miłosci, walka samej ze sobą, otwieranie serca na zakochanie się, wybaczenie i walka. Walka o szczescie ale i o życie.
   To zabawna ksiażka zdecydowanie oparta na takim zwyczajnym swiecie. Nie ma fanstazji, historii z nieba wzietych. Jest i do pośmiania i do uronienia łzy. Histroria wydawałoby sie mozliwa do przytrafienia każdej z nas. Zdecydowanie ta czesc bardziej przypadła mi do gustu niż jej poprzedniczka. Ciekawe jak bedzie w czescia trzecią.
   Gorąco polecam i zachęcam do siegniecia po tę lekturę.
 


                      


Dla mnie 9/10

"Randka z homo sapiens"
Penny Reid


OPIS:


Randka z homo sapiens – to pierwszy tom z serii Kółko Singielek Miejskich

Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Janie Morris:
1. Nie jest w stanie prowadzić normalnej konwersacji bez zasypywania rozmówcy NNF (nadmiarem nieistotnych faktów), szczególnie, kiedy jest zestresowana;
2. Nic nie stresuje jej bardziej niż obecność Quinna Sullivana (znanego również jako Pan Ciacho);
3. Nie jest fanką szydełkowania.
Po tym, jak jednego dnia traci chłopaka, mieszkanie i pracę, Janie Morris tylko czeka na kolejną katastrofę, jaką szykuje dla niej los. Jakby tego było mało, świadkiem jej totalnego upokorzenia jest boski Quinn Sullivan, zwany przez nią Pan Ciacho, który co i rusz pojawia się na jej drodze, jak para drogich szpilek – równie pożądanych, co nieosiągalnych.
Życie szykuje dla Janie kolejną niespodziankę, kiedy Quinn, obiekt jej niewinnych, choć nieco obsesyjnych westchnień, składa jej propozycję nie do odrzucenia.

Cykl: Kółko singielek miejskich (tom 1)
Ilosc stron: 350
Wydawnictwo: Poradnia K




Moja opinia:

   Hmm, od czego by tu zaczać. Ksiażka jest tak szalona i tak zabawna, że salwy śmiechu gwarantowane. Słowotok w stanach stresowych głównej bohaterki jest genialny (nie radzę jeść ani pić podczas czytania). Lektura jest tak pokręcona jak spreżyny w materacu.
    Janie Morris przez piec lat wiodła szczesliwe zycie u boku Jona. Fakt, że był bogatszy od niej troszkę ja martwił (dlaczego o tym wspominam?). Było idealnie. No własnie było.... Było do czasu gdy pewnego ranka znajduje w jego spodniach opakowanie po zużytej prezerwatywie. Wniosek? Zdrada. Trach. Koniec zwiazku. Tylko nie przeczuwała, że to tylko poczatek zmian.

Co ją tego dnia spotyka?
1) zdrada - zostaje singielką
2) zostaje zwolniona
3) łamie obcas (zamienia na klapki)
4) oblewa sie kawą
5) zostaje wyprowadzona z budynku Fairbanks przez Pana Ciacho.

Pech wysypał cały worek nieszczesc na niczemu niewinną Janie.
Gorzej byc nie może? Oj, moze. Zdecydowanie!

Pan Ciacho. Moze wyjaśnie Wam skad ta nazwa. Odpowiedni wzrost, apetyczna sylwetka, ta twarz, te oczy, ta szczeka i ten głos a zachowanie? - ciasteczko do schrupania. Ciacho. Pan Ciacho. Kim on tak naprawde jest? Pan Ciacho nazywa się Quinn Sullivan. Ochroniarz? Troooszkę inna jest ta prawda.
No ok, powrócmy do głównej bohaterki. Janie po zerwaniu z Jonem zamieszkuje u Elizabeth. Dlaczego o niej wspominam? Otóż one obie plus Sandra, Ashley, Fiona, Marie i Kat tworzą Kółko Singielek Miejskich. Co sie robi na spotkaniach takich kółek? Oprócz dziergania? A co robią kobiety gdy sie spotykają? No własnie - obgadują. O przepraszam, omawiaja sytuacje, doradzaja sobie, wylewaja żale... Wiadoma sprawa.
    Elizabeth zabiera Janie do klubu Oustrageous. Tylko jak sie ubrać? No własnie. Nie tak łatwo jak by sie mogło wydawać. No bo zastanówmy sie, jakie ubrania w swojej szafie moze mieć ksiegowa?

"(...) moje ubrania nadawałyby sie na radiologię, a buty na ginekologię, co ze szpitalnego na nasze oznaczało mniej wiecej tyle, że ubierałam sie jak bibliotekarka, z tendencją do kupowania butów do bzykania."


Jak sie kończy ten wypad?


"Teraz, leżac twarzą w dół na cudzym łóżku, z takim kapciem w buzi, jakbym przedtem zjadła cos, co podaje sie na Świeto Dziękczynienia, wiedziałam na pewno, że po pierwsze, nie jestem w mieszkaniu Elizabeth. Po drugie: mam na sobie tylko bieliznę i pończochy."


   Szykuja się ogromne zmiany w życiu głównej bohaterki. No i nie widzi oczywistego. Choc ma podane wszystko jak na tacy nie umie przyjać do wiadomości (a moze nie chce), że....
Resztę sobie doczytajcie....

Życie Janie zmienia sie. Oj, zmienia. Czy jest gotowa na te zmiany? Na przygodę swojego życia? Na pojawienie sie w nim telefonu komórkowego? STOP! Jaki telefon komórkowy? Ano taki. Czy wyobrazacie sobie, że mozecie funkcjonować bez komórek? Czy Wasz umysł pomiesci i czy zapamietacie wszystkie numery do wszystkich kontaktów zapisanym w komórce?
   Gafa goni gafę. Janie potrafi wyliczyć wszystko, dosłownie. Jej słowotok i wrzucanie naukowych zagadnień i tematów prawiena każdym kroku jest bardzo zaskakujace i niesamowicie zabawne. Styl pisania jest prosty - moze własnie o to chodzi. Aby skupić czytelnika na dowcipie? Skupić na wpadkach głównej bohaterki? Dla mnie jest dużym plusem to, że  właśnie Janie jest taka jaka jest. Nie jest sztywna. Jest zabawna. Ze swoim umysłem, swoja madroscia nie jest zamknieta w swiecie liczb. Bo chyba tak sobie wyobrazamy ksiegową, prawda? Ubiór pensjonarki, wielkie nudne okulary, ciasny kok i buty na płaskim obsacie. Zachowanie oziebłe jak sztywniak w kostnicy. Tutaj autorka mocno Was zaskoczy. Janie łamie stereotyp. Na kazdym kroku. I robi to w wielkim stylu.
  Jesli macie ochotę na dawke dowcipu, dawkę niekontrolowanego smiechu to polecam Wam tę ksiazkę. Podczas czytania usmiech nie bedzie Wam schodził z twarzy i dostaniecie potężny zastrzyk radosci i wesołosci na cały dzień a nawet i dłuzej.


       



Ocena: 9/10

czwartek, 18 lipca 2019


"Boys from Hell"
Agnieszka Lingas-Łoniewska


OPIS:
Kiedy w grę wchodzą gorące uczucia, równie parne co teksańskie noce, nie liczą się konwenanse, lecz to, co jest sensem naszego życia.

Do małego miasteczka w Teksasie powraca osiemnastoletnia Anna – córka ambitnego polityka, od najmłodszych lat przebywająca w oddalonych od domu szkołach z internatem. Wkrótce spotyka na swojej drodze starszego od niej Jaxa – szefa motocyklowego gangu o nazwie Boys from Hell, osieroconego w wieku sześciu lat opiekuna rodziny. Młodzi kochankowie, oszołomieni namiętnością, początkowo nie dostrzegają chmur gromadzących się na horyzoncie. Czy siła miłości pokona dzielące ich granice i pozwoli na spełnienie marzeń?



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Data premiery: 02.02.2017r
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Novae Res






Moja opinia:

   Osiemnastoletnia Anna Scott powraca na ostatni rok liceum do Freeport. Jej ojciec jest burmistrzem i w zwiazku z wyjazdami wiecej ich nie ma w jej życiu niz są.
   Jax - właściwie Jackson Cunnam. Będąc dzieckiem został sam z roczną siostrą i 16-letnim bratem. Mając umysł biznesowy  po latach pracy zostaje właścicielem baru. No i jest przywódcą gangu harleyowego o nazwie Boys from Hell. Miedzi nim a Red Fire (konkurencyjnym gangiem) trwa wojna. Przywódca Red Fire swego czasu "spiknął się" z siostrą Jaxa czego owocem jest malutka Angie ale żeby nie było zbyt kolorowo to on nie bierze odpowiedzialnosci za swą córke. Ba, nawet neguje to, że ona JEST jego córką. 
   Anna i Jax poznaja sie przypadkowo. Ani jedno ani drugie nie przewiduje nawet, jak ta znajomosć ich zelektryzuje, jak zmaci ich ułożony świat, jak wywoła erupcje wulkanu zwanego miłoscią.
    Prezentuja dwa rózne światy. Ona grzeczna córeczka tatusia. On wolna strzała, buntownik. Żeby życie miało smaczek autorka zrobiła ich sąsiadami. 
Czy chcą tego czy nie, coś musi w końcu zacząć iskrzyć. Tylko czy oboje sa na to gotowi? Różnica wieku (7 lat) to jedno ale status połeczny to juz moze być poważna przeszkoda. Jak na wiadomosc, ze ukochana córeczka spotyka sie z bad boyem zareagują rodzice Anny? Będą zszokowani? Będą zbulwersowani? Pozwolą im  na ten szalony związek czy moze przeciwnie - bedą chcieli ich rozdzielić? A jak potoczy się budowa klubu? Jak ich związek odbije sie na planach Jaxa?

"Wydawało mu się, że żyje w dwóch światach, w dwóch ciałach, z dwoma niezaleznymi umysłami. Z których jeden mówił mu, ze ona jest dla niego stworzona i to na nia czekał przez dwadziescia piec lat zycia, a drugi podpowiadał, ze z ich ewentualnego ziwazku bedą jedynie wielkie kłopoty."


   Młodzi jakby mieli mało problemów zostaja wystawieni na próbę. Na drodze ich szczescia staje Rax. Kim jest ta osoba? Co chce osiagnać? A Dean? Jakie ma zamiary? Zdecydowanie za dużo spada na głowę dwudziestopieciolatka. Bomba w końcu musi wybuchnąć. Tylko jak z tym wszystkim poradzi sobie młodziutka Ann?

   Oj, emocji w tej ksiazce co niemiara. Pani Agnieszka wykonała kawał swietnej roboty. Połaczyła dwa różne swiaty tworząc jeden wspólny - ich świat. Świat miłości, pasji, poznawania sie, akceptowania swoich wad, swoich przyzwyczajeń, odkrywania tajemnic seksu, pożadania,... Naprawde swietnie stworzona fabuła a bohaterowie wykreowani na tip top. Sceny miłosne niejednej z nas zabarwią policzki szkarłatem. Sa jak najbardziej trafione. Zero brutalnosci na poczet szacunku i zrozumienia.
   Ogólnie ksiazka jest emocjonujaca, poruszajaca. Momentami łezka sie w oku zakreciła. Świetnie pociagnieta akcja do samego końca. Nie ma nudy - na każdej karcie cos sie dzieje. Trzymała mnie cały czas w oczekiwaniu na to co bedzie dalej. Jedno tylko czego mi brakowało to troche za mało drania w draniu. Nazwa gangu to jedno ale zachowanie jego członków to całkiem inna bajka. Gdzie ta złosc? Gdzie ten bunt? Gdzie łamanie prawa? Bad boy powinien prezentować okreslone zachowanie. Sam wyglad niegrzecznego chłopca to dla mnie toszke za mało. W tym wzgledzie było zdecydowanie zbyt słodko. Ale to tylko 1% całosci wrażenia jaki na mnie wywarła ta lektura. Tę ksiazkę czytałam dwa razy i za kazdym razem wydawała mi sie troszke inna. Styl pisania przyciaga jak pszczoły do miodu - chce się wiecej i wiecej. Liczę na to, że kolejne beda równie zaskakujace i wciagajace. Nie pozostaje mi nic innego niż polecic Wam tę ksiazkę.





8/10