piątek, 2 sierpnia 2019


Córka pedofila" Ewa Pirce



 

Opis:

Są wydarzenia, które poruszają do głębi.
Są ludzie, obok których nie jesteś w stanie przejść obojętnie.
Są opowieści, co – raz opowiedziane – już na zawsze z Tobą pozostają.
Są doświadczenia zmieniające nas na całe życie...

Taka właśnie jest historia Lexi – nastolatki, jaką możesz znać, dziewczyny innej niż wszystkie.
Historia zainspirowana prawdziwymi zdarzeniami.
"Książka, która wciąga już od pierwszego zdania. Napisana językiem tak doskonale dobranym, że postaci są jak żywe, dialogi wstrząsająco autentyczne, a historia zarazem prawdziwa w swoim wyrazie, jak i hollywoodzka w swym rozmachu. Powieść, która wstrząsa czytelnikiem, a następnie rozkochuje go w sobie, aby na końcu zaskoczyć i wzruszyć do łez. Nie może się nie podobać".
Eryk Edwardsson, autor "Pamiętnika lesbijki"


Autor: Ewa Pirce
Premiera: 28.10.2017
Ilosc stron: 330
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika


 

Moja opinia:
   "Ktoś kto kocha, nie niszczy. A ktos kto niszczy nigdy nie kochał."
 
   Na te mocne słowa trafiamy już na samym poczatku ksiażki, debiutu literackiego Ewy Pirce pt.: "Córka pedofila". Powiem Wam, ze okładka jest przerazajaca. Mroczna. Ale własnie taka jest cała ksiazka. Szokuje wydarzeniami od samego poczatku. A im głebiej w las....

     Lexi - Alexia Georgia May. I juz na wstępie nie wiem jak ubrać w słowa ogrom tragedii, jaki ja dosiega. To młoda kobieta. Powinna zachowywać sie jak nastolatka. Mieć swoje miłosne uniesienia. Pierwsze kontakty z chłopcami. Cieszyc sie z tego czasu. Czasu, który moze spedzac z koleżankami, kolegami. A tu niestety. Nic takiego nei ma miejsca. Dlaczego? Matka zostawiła ją i swego ojca. I własnie ten epizod stał sie poczatkiem tragedii jaka rozgrywa sie za zamknietymi drzwiami. Stała sie odlutkiem, outsiderem. Od 7 r.ż. jest gwałcona przez własnego ojca. Czytajac te opisy, które autorka zamiesciła w swojej ksiazce odczuwam ogromny smutek. Smutek na to, jak los moze ukarać niczemu niewinne dziecko. Aby ojciec zamiast miłosci rodzicielskiej serwował swemu dziecku miłosć przeznaczona dla kogos innego? Jak tak mozna? Jak mozna stać sie katem, oprawcą dla własnego dzecka. Dlaczego w ten sposób karze swoją córkę? Dlaczego karze ja za to, ze go zona zostawiła. Dlaczego ona? Dla mnie jest on bestią najgorsza z możliwych.


"Rzeczywistosc to nie bajka, to ciagle powracający koszmar."

   Główna bohaterka nie dosć, ze nosi w sercu ten sekret, na ciele i umyśle takze odbija sie jej to całe zło. Depresję widac gołym okiem. Popelnienie samobójstwa wydaje sie jej idealnym roziwazanie. Rozwiazaniem, by nie czuc juz nic. Uwolnic sie. Byc wolnym niczym ptak. Dlaczego napisałam,ze na ciele takze są widoczne skutki? Otóż Lexi okalecza sie żyletką nacinajac skórę w najmniej widocznym i odsłonietych miejscach. Każda kreska, każde naciecie i kazda spływajaca kropla krwi po czesci oczyszcza ja. Daję jej chociać minimalna kontrolę nad swoim życiem. Nad tym, co z niego zostało. To, czego dosiega od maleńkosci odbija sie takze na sposobie kontaktów z rówiesnikami. Nie rozmawia z nikim. Nie ma przyjaciół. Jest wysmiewana. A jedyny (totalnie chory dla mnie) sposób to sex z przypadkowymi osobami, takimi jak Garret. Pomyslicie zapewnie: dlaczego bedąc gwałcona zamiast unikania wszelkich kontaktów seksualnych daje sie wciagac jezcze bardziej w to całe szambo? Otóż ona chce czuc. Czuc właśnie tę znikomą władze nad pozostałościami z ulotnego i kruchego życia.


"Droga mojego życia wiedzie scieżka, która naznaczona jest krwia i niezliczona iloscia blizn. Od dnia, w którym sie urodziłam pisane jest mi tylko jedno - cierpienie."


Nie wyobrażam sobie tego, aby taka osoba musiała tyle lat zyc w tym koszmarze. Dlaczego nie odejdzie? Dlaczego nie złoży doniesienia na ojca? Wstydzi sie? A moze chociaż w ten chory sposób moze czuc sie "kochana"?
   Kiedy wydaje się, ze Alexia May dotarła do ściany i nie ma odwrotu od podjetej decyzji los stawia na jej drodze dwóch chłopaków. Henry Jonathan Stadington i James Quinn.


"Wiedziałam, że bedzie dobrym przyjacielem - równie samotny i zraniony jak ja, tyle ze dźwigajacy inny rodzaj syfu."

Czy pomogą jej uporać sie z demonem? Czy uratuja ja przed destrukcją? A oni sami? Czy aby na pewno chcą jej pomóc? Jej czy sobie? Przecież kazdy z nich nosi w sercu sekret. Sekret, który w kumulacji moze zabić. Czy serce Lexi wytrzyma to wszystko co los jej zaplanował?


"Jutro moze nie zdarzyć sie nigdy. Słońce może nie wzejsc, a serce przestac bić..."


    Autorka w swoim debiucie poryszyła wszystke struny w moim sercu. Ukazała mroczny, okrutny świat oczami dziecka. Dziecka, które stało się ofiarą pedofila - własnego ojca. Mimo fizycznego bólu (w tym biciu, szarpaniu) duzo wazniejszy jest ten ból noszony w sercu. Bo to on postafi popchnać do ostatecznosci - do checi samobójstwa. A depresja? Jesli nie ma kto jej dostrzec i pomóc, takze bywa groźna. Każdy chce byc kochany. Kochany a nie katowany. W końcu:


"Dom powinien być miejscem pełnym miłości, chronic przed złem, a nie ze złem się kojarzyć..."


Poruszany jest tutaj takze jeszcze jeden temat. Odtrącenia ze wzgledu na orientacje płciowa. I tutaj podczas czytania powiesci zwróćcie uwagę na słowa Lexi wypowiadane w kosciele. To czysta i sama prawda.
Przyspieszanie wyroku i nie leczenie sie takze jest tragiczne. Czy aby na pewno nie chce walczyć? Walczyć o życie? Walczy o zycie Lexi a swoje? Jest nic nie warte? Kazde życie duzo znaczy. Należy tylko trzymać sie tego swiatełka w tunelu i nie pozwolić mu uciec, zgasnać. Nie wolno sie poddawac.

   Nie lubie czuc sie zdeptana. A tak właśnie jest. Ta ksiazka zeptała moje serce. Uswiadomiła mi jak ogromne mam szczescie. Szczescie, ze jestem zdrowa, akceptowana przez rodzinę, szczesliwa. Zdarzaja sie gorsze dni i jak kazdy mam problemy ale dziękuje za kazdy dzień tej "normalnosci". Normalnosci, której Lexi nie miała. Nie zaznała spokoju, beztroskosci dzieciństwa i radosci. Całe swoje życie musi znosić coś na co nie ma wpływu.
Genialny debiut. Trzyma w niepewnosci do samego końca. Każda przekrecana kartka dostarcza nowych sytuacji, nowych problemów, którym główna bohaterka musi stawic czoło. A kiedy myslałam, że wszystko juz wiem, że wszystko co miało ujrzec swiatło dzienne sie wyjasniło, autorka serwuje nam szok. Finiszowy watek, który zmąci na pozór poukładaną histrorie i beziemy miały ochotę krzyczeć i domagać sie odpowiedzi na kolejne pytania powstajace w naszym umysle.

"Córka pedofila" Ewy Pirce to powiesć wciagajaca niczym ruchome piaski.
Polecam.



Ogólnie: 10/10


1 komentarz:

  1. Zgadzam się książka wręcz nas dotyka, czuję się to co Lexi. Choć bardzo bałam się podejść do książki zdobyłam się dopiero jak Pani Ewa zorganizowała BT.

    OdpowiedzUsuń